Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawda o dotacjach z UE
#1
Tekst pochodzi z serwisu bankier.pl i porusza kwestię od tej mniej popularnej strony. To oczywiście nie wszystko, ale stanowi niezłą podstawę do zainteresowania się tematem.

Cytat:4 mity na temat dotacji UE

Po fiasku listopadowego szczytu UE unijni przywódcy raz jeszcze zasiedli do negocjacyjnego stołu. Donald Tusk rozpoczyna bój o unijne dotacje i mówi, że "będzie spokojny dopiero, gdy porozumienie będzie na papierze". Problem w tym, że od miliardów zapisanych w unijnych dokumentach do realnych pieniędzy i rozwoju droga daleka.

Od kilku dni zapowiedzi unijnego szczytu dominują w dyskusji publicznej. Szef rządu prosi o trzymanie kciuków, opozycja mówi, że kibicuje premierowi, a Polacy domagają się 300 mld zł obiecanych w kampanii wyborczej. Tymczasem po raz kolejny w debacie o unijnych funduszach powielanych jest mnóstwo mitów i półprawd, które warto wyjaśnić.

1. Pieniądze przyznane = wykorzystane

W dyskusji na temat wysokości wynegocjowanych w Brukseli środków rzadko przypomina się, że kwoty te są górnymi limitami. Rzeczywisty poziom strumienia pieniędzy, który popłynie do danego kraju, zależy od wielu czynników. W praktyce bardzo często zdarza się więc, że to, co zapisano na papierze, znacząco różni się od poziomu wykorzystanych dotacji.

Jaskrawym przykładem są środki na kolej. Według danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z marca 2012 w ramach działania Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko "Rozwój transportu kolejowego" koleje wykorzystały zaledwie 1 proc. z przyznanej puli 20 mld zł. Rząd chciał niewykorzystane pieniądze przeznaczyć na budowę dróg, ale Komisja Europejska kilkakrotnie odmawiała.

2. Unia daje, Polska bierze

Elementem często pomijanym w kontekście wysokości budżetu UE jest fakt, że Polska do wspólnej kasy coraz więcej dopłaca. W 2012 roku składka wyniosła 16,1 mld złotych. Według prognoz resortu finansów w tym roku do unijnego budżetu dołożymy się w kwocie 17,8 mld zł (o 10,5 proc. więcej). Jak wyliczył główny analityk Bankier.pl, gdyby polska składka rosła w tym tempie, to za 7 lat uległaby podwojeniu i w latach 2014-20 wpłacilibyśmy do budżetu Unii niemal 190 mld złotych. Oznacza to blisko 2/3 kwoty, o jaką zabiega dziś premier Donald Tusk.

3. Im więcej środków, tym lepiej

Debata wokół unijnych dotacji skażona jest także innym błędnym założeniem. Wszyscy skupiamy się na jak najwyżej kwocie i jesteśmy zakładnikami rzucanych przez polityków liczb. Wysokość środków jest oczywiście ważna, ale równie istotne są zasady przyznawania środków. Może się bowiem okazać, że warunki otrzymania finansowego zastrzyku są tak wygórowane, że w praktyce trudne do spełnienia. Oprócz wysokości wsparcia ważne są takie parametry, jak procentowy poziom wkładu własnego, wliczenie do kosztów wysokości VAT-u, definicja kosztów kwalifikowanych, termin rozpatrywania wniosków, czas refundacji czy zasady przyznawania zaliczek.

4. Środki unijne gwarantują rozwój

Prawdą jest, że dzięki unijnym środkom powstało wiele przedsiębiorstw, wybudowano setki kilometrów dróg i stworzono tysiące miejsc pracy. Z drugiej strony nie można zamykać oczu na marnotrawienie unijnych pieniędzy. Przykładem takich działań jest Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Program ten oprócz wsparcia przydatnych inicjatyw, jak dotacje na własny biznes, jest także dojną krową dla licznych firm szkoleniowych. Szczególnie odnosi się to do szkoleń z tzw. umiejętności miękkich. Uczestnicy kończący kursy dostają dyplom i wracają do domu, a jedynym finansowym beneficjentem są organizatorzy szkoleń.

Najbardziej jaskrawym przykładem negatywnych efektów funkcjonowania unijnych środków jest sytuacja polskich firm budowlanych. Mimo ogromnych strumieni gotówki i wysokich cen za kilometr autostrady (w Polsce 9,6 mln euro za km, w Niemczech 8,2 mln euro za km, źródło: GDDKiA) co chwilę słyszymy o bankructwach wykonawców. Rozwój sieci dróg jest okupiony upadłościami i masowymi zwolnieniami. »Polska nie potrzebuje unijnej jałmużny


- Unijne pieniądze zamiast na rzeczywiste rozwojowe inwestycje są wydawane w dużej mierze na bieżące lub zbędne wydatki- mówił niedawno prof. Jerzy Hausner. Kierowany przez byłego ministra gospodarki zespół przygotował raport "Kurs na innowacje", który bardzo krytycznie ocenił sposób wykorzystywania unijnych pieniędzy. Zdaniem autorów raportu dotacje UE poza rosnącym popytem nie działają prorozwojowo i nie zostawiają trwałych efektów. - Opieranie rozwoju kraju wyłącznie na dotacjach i na dyfuzji naśladowczej, czyli imporcie maszyn i technologii z Zachodu, już się wyczerpuje. Jeśli będziemy tak dalej postępować, przestaniemy doganiać kraje rozwinięte - mówił "Gazecie Wyborczej" prof. Jarosław Górniak, współautor raportu.

Obrazu problemów dopełniają statystyki, według których ponad 80 proc. środków wydatkowanych przez Polskę na innowacje idzie na zakup maszyn i urządzeń. Według danych Eurostatu tylko niecałe 20 proc. puli na innowacje wydajemy na badania i rozwój. Dla porównania stosunek tych wydatków w Finlandii jest prawie odwrotny i wynosi 78 do 22 proc. W efekcie na liście 1500 firm na świecie, które najwięcej inwestują w badania i rozwój, nie ma ani jednego polskiego przedsiębiorstwa.

Grzegorz Marynowicz

Bankier.pl

Źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/4-mity-n...55930.html
Odpowiedz
#2
I czemu się dziwić, jak wielką trudność sprawia większości urzędników napisanie odpowiedniego wniosku o dofinansowanie, wbrew pozorom, jak słyszałem od znajomego z urzędu powiatowego 80% wniosków jest zwracanych ponieważ zawiera kardynalne błędy, poprawianie też trwa długo, i tak się sprawy wleką w nieskończoność aż mija termin składania i fundusz zostaje nie wykorzystany
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości